O autorze
Siedmiu blogerów naTemat zgodziło się pokazać Wam, jak wygląda ich dzień. Jego radości i smutki. Momenty ważne, ale i te codzienne, zwykłe. Poprosiliśmy też siedmiu nadzwyczajnych fotografów o zrobienie zdjęć. To nie są profesjonaliści, z przynajmniej zazwyczaj nimi nie są. To bohaterowie tekstów w naTemat, znani blogerzy, bliscy autorów naTemat. W grudniu chcemy Wam pokazać siedem wyjątkowych sesji.

Janusz Palikot straszy proboszczem, ale ubiera na święta choinkę (bez szopki). Dzień z życia

Dopiero minęła 9-ta a Janusz Palikot miał tego dnia trzy telewizyjne występy. To był dopiero początek aktywności. Bloger Jakóbiak ruszył z posłem Palikotem w bardzo aktywny dzień. Składały się na niego promocja książki o gotowaniu, polityczne rozmowy z Markiem Siwcem i wreszcie przygotowania do świąt. Oto relacja Jakóbiaka.

Z Januszem Palikotem spotkałem się w mroźny poniedziałek o 5.30 rano!

Udaliśmy się do TVP na program Kawa Czy Herbata,

w którym poseł opowiedział o swojej książce "Kuchnia Palikota - Sposób na sukces".


Prosto ze studia wyszliśmy przed budynek Telewizji Polskiej do wozu transmisyjnego TVN24, gdzie połączyliśmy się z Jarosławem Kuźniarem.

W pośpiechu pojechaliśmy na Plac Powstańców do TVP Info na kolejny wywiad, gdzie czekała też jeszcze jedna ekipa z prośbą o wywiad!



W międzyczasie, dokładnie w samochodzie, miałem okazję przekonać się, że poseł jest szczęśliwym człowiekiem. Mówił, że ma wspaniałą żonę, dzieci. Czego może jeszcze chcieć od życia. Może chcieć jeszcze zostać premierem, prezydentem.



Zobacz też: Iga, Tomasz, Pola, Franz i Leon Lis. Relacja z rodzinnego weekendu (Dzień z życia)

Następnie w drodze do Mito Cafe pojechaliśmy do sejmu, bo posłowi zabrakło jego książek, tego dnia była jej premiera. W Mito Cafe czekał tłum mediów, okazało się, że w wielu programach była transmisja jego przybycia na spotkanie z Ministrem Siwcem. To był moment dla mnie, aby wypić kawę i odpocząć. Ciekawa sytuacja, bo oglądałem posła w telewizorze na ścianie, ale i na żywo tuż przede mną. Prosto po spotkaniu udaliśmy się na ul. Hożą do sklepu, gdyż poseł miał wieczorem zaplanowaną kolację.

To było kolejne miejsce gdzie widziałem posła w dwóch wersjach. Na żywo i na podglądzie monitoringu.


Poseł po każdym wystąpieniu w telewizji dostaje sms'a od ludzi ze swojego biura z raportem jak dany wywiad został odebrany.

W drodze do domu odwiedziliśmy jeszcze bazarek na którym wzbudził małe zamieszanie. Zwłaszcza wśród ekspedientek. Poseł bardzo skrzętnie dobierał warzywa jak się okazało w obecności fotografa z dosyć dużym obiektywem.


Nastąpiła kolejna chwila na rozmowę. Okazało się, że był człowiek, który chciał zorganizować spotkanie posła z Lady Gagą. Na chwilę obecną nie jest to możliwe, ponieważ poseł obiecał sobie, że nie pojedzie do USA do chwili zniesienia wiz.


Poseł używa telefonu iPhone 3, zasugerowałem zmianę na nowszy model, a przy tym temacie wspomniał, że ma podsłuch od 6 lat i wypowiedział mądre słowa "nie można udawać, że się czegoś nie robi. Nie można tego robić".

W domu Janusz Palikot rozpakował zaległe książki, dokończył dekorować choinkę.

Żona i dzieci były w tym czasie w teatrze. Miał zatem wolną chwilę na jogę.



Zapytałem czy poseł dostaje propozycje reklamowe: "ludzie myślą, że jestem milionerem i nie potrzebuję zarabiać na reklamach" odpowiedział. Gdyby jednak była reklama na cele społeczne za duże pieniądze, to zgodziłby się w takiej wziąć udział.


Ponarzekaliśmy trochę na połączenia samolotowe, a to w nawiązaniu do planowanych wakacji, które ze względu na sprawę z Siwcem zostały odwołane i zakończyliśmy dzień zwrotem "nie wygramy tego losu z taką polityką..."

Relacja Łukasza Jakóbiaka, który prowadzi w internecie program 20m2 Łukasza

W akcji "Dzień z życia" warto zobaczyć też: Ramonka (prawie) na wolności. Bo na smyczy Kamila Sipowicza
Trwa ładowanie komentarzy...